Mały podatnik – duży problem. Urząd chciał błędnie naliczyć 44 000 zł VAT!

Dziś opowiemy Wam, z jakimi sytuacjami spotykamy się na co dzień w naszej pracy.

Z pomocą zwrócił się do nas przedsiębiorca prowadzący jednoosobową działalność na ryczałcie – bez VAT – rozliczający jednocześnie najem prywatny (również na ryczałcie).

📉 Urząd skarbowy, bez głębszej analizy, wezwał go do rejestracji w VAT, uznając, że przekroczył próg 200 000 zł obrotu. Co więcej – w toku kontroli naliczono mu aż 44 000 zł zaległego VAT-u!

Kiedy klient trafił do nas i przedstawił dokumenty, szybko ustaliliśmy, że korzysta z dwóch niezależnych zwolnień (art. 113 i art. 43 ustawy o VAT).

Mimo że wszystko szczegółowo wyjaśniliśmy w pismach i dokumentacji – urząd pozostał przy swoim stanowisku.

Kontrola trwała 6 miesięcy i zakończyła się protokołem… podtrzymującym błędne wyliczenia.

👎 Urzędniczki pominęły m.in. to, że część sprzedaży odbywała się poza granicami kraju – więc nie podlegała VAT.

👎 Uwzględniły stawkę 23%, mimo że w tej sytuacji nie miała zastosowania.

📍 Co zrobiliśmy?

✅ przygotowaliśmy kolejne wyjaśnienia i pełną dokumentację,

✅ odwołaliśmy się od protokołu,

✅ finalnie urząd wycofał się z roszczeń – klient nie zapłacił ani złotówki.

😐 Nie było przeprosin, ani nawet uzasadnienia, dlaczego doszło do pomyłki.

💡 Wniosek? Nawet „małego podatnika” może spotkać duży problem – i to nie z własnej winy.

Warto znać swoje prawa i wiedzieć, jak działają zwolnienia podatkowe.

Bo urzędy też się mylą – a skutki tych błędów mogą być kosztowne.